ZEBRANIA


partyjne w 2009r. odbywać się będą w każdą ostatnią niedzielę miesiąca
o godz. 17:00 w sali PCK przy ul. Limanowskiego 24.
Na zebrania zapraszamy członków i sympatyków naszej partii.




    Dnia 17 grudnia (sobota) o godz. 16.00 w siedzibie przy ul. Włościańskiej 1, odbędzie się doroczne spotkanie wojewódzkie RACJI Polskiej Lewicy.
    Podczas spotkania nastąpi podsumowanie działalności wojewódzkiej organizacji partyjnej oraz określenie głównych zadań do działalności w 2012 r.
    W spotkaniu uczestniczyć będzie poseł Ruchu Palikota Andrzej PIĄTAK, który przedstawi informację o działalności klubu poselskiego oraz przedstawi propozycje współpracy w przyszłym roku.
    Liczymy na niezawodny udział wszystkich członków oraz sympatyków naszej organizacji.

SEKRETARZ RADY WOJEWÓDZKIEJ Zbigniew Goch

PRZEWODNICZĄCY RADY WOJEWÓDZKIEJ Tadeusz Szyk




AGRO-POMERANIA 2011


O lepsze jutro.

PARAFIANIN -
1 - członek parafii;
2 - człowiek bez ogłady, wykształcenia, zacofany, ograniczony.
/za Słownikiem Wyrazów Obcych - PWN'80/

Czytam listy do Redakcji od zrozpaczonych czytelników i czasami sam nie wiem, płakać, śmiać się czy współczuć. W zasadzie to ani jedno ani drugie, że o trzecim nie wspomnę. Czytam: Jonaszu ratuj bo nasz pleban łoi nas aż płakać się chce; Jonaszu przyjedź i zrób porządek z naszym poborcą w czarnej kiecce; Jonaszu pomóż bo - i tak w kółko. Jonasz oczywiście czuły na krzywdę ludzką mówi sobie: zadzieram kiecę i lecę - tylko gdzie? Do kogo najpierw, kto bardziej mnie potrzebuje, kto jest bardziej gnębiony? Ludzie! Opamiętajcie się! Czego chcecie od biednego Jonasza? Toż mało zrobił dla Was, dla Nas? Kto wydaje tygodnik nieklerykalny "Fakty i Mity", do którego zwracacie się po pomoc jak do rodzicielki? Kto powołał do życia Antyklerykalną Partię Postępu "RACJA" obecnie RACJA Polskiej Lewicy? Kto był jej założycielem i ojcem chrzestnym? Ile to było ochów i achów, ile deklaracji wpłynęło? Toż nic innego tylko partię zakładać i do wyborów startować, które w cuglach przyjdzie wygrać! Antyklerykalną partię udało się w tak sklerykalizowanym kraju, kraju papieża Polaka, powołać do życia. Toż to nic innego jak tylko cud nad cuda. Ale jak przyszło do weryfikacji zgłoszeń to już zaczęły się schody. Zaczęły się wykręty, obawy o to, co powie ksiądz jak się dowie, o pracę /watykańczycy mają długie łapy/ itp. Więc, po co się zgłaszaliście? Jonasz dał Wam wędkę nie rybę, nie mylić z Lednicą, abyście zrobili z niej właściwy użytek a Wy, co? Pokazaliście tyły pod byle pretekstem! Skarżycie się na Rząd, urzędników, skarżycie się na niesprawiedliwość i biedę, na poniżanie i pomiatanie. Ale co sami robicie w celu poprawienia swojego losu, swojego stanu? Idziecie na plebanię prosić o pomoc czy do kościółka pomodlić się o pomyślność? Dać ostatni grosz na tacę, aby z ambony nie wymienili z nazwiska a potem - ze skargą do Jonasza? A potem do spowiedzi żałować za popełniony ciężki grzech i znowu na tacę? Z jednej strony chcielibyście Polski na miarę XXI wieku, nowoczesnej, bogatej, neutralnej światopoglądowo, przyjaznej dla swoich obywateli, matki - rodzicielki, z której żal byłoby gdziekolwiek wyjeżdżać a z drugiej strony, co sami w tym kierunku robicie? Nie protestujecie, zezwalacie na panoszenie się watykańskich przedstawicieli na Waszym terenie, na Waszej ojcowiźnie, na zabieranie Wam waszego dorobku, na wyłudzanie pod byle pretekstem Waszych dóbr. I to wszystko podobno na chwałę Boga. Jakiego boga? MAMONY! Bo przecież tylko o mamonę tutaj chodzi! Niedługo Komisja Majątkowa, o której zapewne słyszeliście, zacznie przekazywać, z braku atrakcyjniejszych gruntów, całe wsie i miasteczka. I co wtedy zrobicie? Jonaszu - ratuj!? Dalej pokutuje w Was powiedzenie: weźmiemy się i zrobicie. No właśnie - zrobicie. I - Jonaszu - pomóż! Zaraz odezwą się pewnie głosy, że my chcemy, my chętni tylko nie wiemy jak. Więc nie zachowujcie się jak typowi parafianie i weźcie sprawy w swoje ręce. Jak pisałem na wstępie, jest RACJA Polskiej Lewicy. Załóżcie koła u siebie, skontaktujcie się z podanymi w "FiM" przedstawicielami wojewódzkimi celem uzyskania pomocy w działalności partyjnej. A przede wszystkim przestańcie się bać! Przestańcie bać się niby wszechmocnego księdza czy biskupa. Oni są na tyle wszechmocni i wszechwładni na ile Wy im pozwalacie. A pozwalacie na dużo, na o wiele za dużo! Wstańcie z kolan! Na stojąco lepiej i dalej widać! I sutanna nie zasłania świata! Dnia 8 sierpnia mija siódma rocznica powstania partii RACJA. Dzień ten został przez partię RACJA ogłoszony, jako Dzień Antyklerykała. Mam cichą nadzieję, że w tym roku na obchodach wojewódzkich będzie nas o wiele więcej.

Henryk Krajnik
Naród, który wymazuje swoją historię...
Koalicji nie będzie

Inicjatywa RACJI Polskiej Lewicy o utworzeniu koalicyjnego komitetu wyborczego ujrzała światło dzienne w drugiej połowie sierpnia ubiegłego roku. Była uzasadniona, wsparta argumentami i zawierała propozycję szyldu komitetu: RACJA i SOCJALŚCI. Skierowaliśmy ją do ówczesnych partnerów z Kongresu Porozumienia Lewicy, czyli ROG, PPS oraz dodatkowo pod adresem Unii Pracy i Młodych Socjalistów. Jednak przez kolejne siedem miesięcy ostatecznie nie porozumieliśmy się, co do wspólnego udziału w wyborach do PE.

W końcowym etapie rozmów byliśmy w wąskim gronie tylko trzech organizacji: RACJI, PPS i Młodych Socjalistów. Już prawie powołaliśmy koalicję, już zapowiedzieliśmy ten fakt w zaprzyjaźnionych mediach, już rozpoczęliśmy rozmowy o organizacji wyborów, już wszyscy zainteresowani czekali na finał "narodzin" i rozpoczęcie pracy w ramach kampanii wyborczej. A tu nic. Powody? W trakcie marszu po drodze ku szansie na mały, jednak znaczący wspólny sukces socjalistów i antyklerykałów miały miejsce różne sytuacje i epizody, w tym takie, które moim zdaniem przyczyniły się do zbłądzenia, czyli fiaska koalicji.

Na początku października ubiegłego roku, w trakcie debaty na II Walnym Zgromadzeniu Kongresu Porozumienia Lewicy można było łatwo zaobserwować, że ROG pod przywództwem prof. Pawła Bożyka, poprzez ścisły związek z posłem Adamem Gierkiem zmierza ku integracji z SLD. I nic nie wskazywało na zmianę tego podejścia w późniejszym czasie. Jednak z inicjatywy PPS czekaliśmy na ostateczną decyzję Prezydium KPL i samego ROG, co do udziału w koalicji. Negatywnego stanowiska doczekaliśmy się 17 stycznia bieżącego roku. Dało nam to, oględnie mówiąc, w plecy dwa i pół miesiąca zmarnowanego czasu. Co ostatecznie zrobił Paweł Bożyk w sprawie wyborów, wszyscy widzieli. Na początku marca zbratał się już jawnie i w świetle fleszy z SLD na Rozbracie. Czym zasłużył ostatecznie na rozbrat z RACJĄ. Spodziewam się, że podobnie zostanie potraktowany przez PPS. Tym samym idea Kongresu w formule proponowanej przez prof. Pawła Bożyka, przejdzie zasłużenie do historii.

Kilka miesięcy, które można było przeznaczyć na przygotowania do wyborów, spędziliśmy na dyskusjach o pożądanych uczestnikach koalicji, sporach o zasady doboru kandydatów na posłów, ocenę najnowszej historii Polski oraz, co się okazało brzemienne w skutkach dla koalicji, zmarnowaliśmy bezpowrotnie na wielokrotne dyskusje o nazwie komitetu. 9 marca bieżącego roku Prezydent RP zarządził wybory do PE. Po dwóch dniach były rejestrowane pierwsze komitety wyborcze. A my jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, czy powstanie trójstronne porozumienie wyborcze, z udziałem dwóch koalicjantów - PPS i RACJI oraz Młodych Socjalistów, których traktowaliśmy jako równorzędnego partnera. To była ewidentna strata czasu.

Już w połowie lutego Rada Krajowa RACJI Polskiej Lewicy oraz tydzień wcześniej Rada Naczelna PPS potwierdziły ostatecznie formułę koalicji i jej nazwę, jako SOCJALIŚCI i RACJA Polskiej Lewicy. I te dwa ostatnie słowa nazwy - "Polskiej Lewicy" stały się problemem. Rada Krajowa Młodych Socjalistów, obradująca 21 lutego, nie przyjęła ich w proponowanej nazwie komitetu wyborczego. Nasi sojusznicy z Młodych Socjalistów, realizując strategię integracji z PPS podjęli próbę przeforsowania innej, nowej nazwy KKW, a mianowicie Polska Partia Socjalistyczna i RACJA Polskiej Lewicy. Co to oznaczało dla RACJI i PPS, które w istocie miały koalicję w sposób formalny utworzyć? Musiałyby ten pomysł przyjąć jako swój, wbrew wcześniejszym zgodnym decyzjom ich rad, czyli głównych organów decyzyjnych. Pozostawiam ten fakt bez komentarza.

Ostatecznie przyjęta przez gremia kierownicze PPS i RACJĘ nazwa KKW SOCJALISCI i RACJA Polskiej Lewicy została przez Młodych Socjalistów zaaprobowana. Jednak ich stanowisko poznaliśmy dopiero w drugiej dekadzie marca. To był moment, w którym Zarząd Krajowy RACJI Polskiej Lewicy pod wpływem różnych nowych okoliczności, w tym opóźnienia przez Młodych Socjalistów momentu akceptacji nazwy komitetu, podjął ponownie dyskusję o celowości udziału partii w koalicji. Udział w wyborach zanegowano, a Rada Krajowa partii 21 marca, po burzliwej dyskusji, tę decyzję zaaprobowała. Oznaczało to, że RACJA Polskiej Lewicy nie będzie czynnie uczestniczyć w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Część politycznych skutków tej decyzji, jest znana większości obserwatorów pozaparlamentarnej sceny politycznej.

Co zaważyło na negatywnej opinii kierownictwa RACJI Polskiej Lewicy w sprawie udziału w wyborach? Przesłanek było kilka. Czynnikiem zniechęcającym do koalicji był sposób i tempo w jakim dochodziliśmy z partnerami do wspólnych ustaleń. Zwłoka w dążeniu do ostatecznego porozumienia, zabrała nam tak ważny argument, jakim był dłuższy czas na przygotowanie się do wyborów, czynnik ważny dla partii o ograniczonym potencjale kadrowym, logistycznym i finansowym. Należy dodać, że nie dostrzegaliśmy także przypływu energii i wzrostu zaangażowania w organizację wyborów u potencjalnych uczestników koalicji, w ich własnych szeregach. Wszystko przemawiało za tym, że to RACJA wzięłaby na siebie główny ciężar pracy, a co istotne, byłaby odpowiedzialna za przygotowanie koalicji do wyborów od strony organizacyjnej i finansowej. Pozostawiam bez odpowiedzi pytanie: czy byłaby również beneficjentem tego zaangażowania?

W ostatnim okresie, co nie było bez wpływu na decyzję w sprawie wyborów, w RACJI rozgorzała dyskusja, jak w dalszej przyszłości i w trakcie nadchodzącej kampanii, w komunikatach i przesłaniu do wyborców akcentować główne idee i wartości, wynikające z celów i programu partii. Jak rozłożyć akcenty? Co propagować przede wszystkim? Czy nieść na sztandarze i zawrzeć w przekazie wyborczym głównie antyklerykalizm, najważniejszą ideę RACJI, dla której jest coraz lepszy klimat społeczny, czy też w ramach komitetu wyborczego do PE forsować inne aspekty programu partii, bo dla otwartego antyklerykalizmu nie było entuzjazmu wśród potencjalnych koalicjantów. I bylibyśmy w tym względzie skazani na samotność, albo gorzej: skutkiem będzie w pewnym sensie izolacja partii.

W takich warunkach czynny udział w wyborach do PE mógłby stać się dla RACJI drugim wąwozem termopilskim, a Jan Barański byłby, z uwzględnieniem skali problemu i poniesionych strat oraz oddaniem szacunku wielkiemu królowi Sparty, drugim Leonidasem. Nikt nie lubi iść na przegraną wojnę, jeśli nie musi. Ja też. Rada Krajowa RACJI Polskiej Lewicy, w świetle wszystkich okoliczności, zwłaszcza tych z ostatnich tygodni, podjęła racjonalną decyzję, dystansując się od wyborów do PE. Przecież są następne, do których można podejść inaczej. Wtedy partia spożytkuje także doświadczenia z wyborów obecnych. Istotne jest to, czy wyborca o lewicowych zapatrywaniach, przy mnogości zarejestrowanych komitetów, znajdzie miejsce do ulokowania swoich sympatii i oddania głosu z przekonaniem, że postąpił właściwie. Jedno jest pewne: wyborca-antyklerykał, a tych w Polsce coraz więcej, nie znajdzie partii, na którą chciałby głosować.


JAN BARAŃSKI


RACJA występuje z Kongresu Porozumienia Lewicy

Honor i elementarna przyzwoitość obowiązują także na terytorium polityki. Sprzeniewierzył się temu profesor Paweł Bożyk podpisując, bez uzgodnienia z członkami Prezydium Kongresu Porozumienia Lewicy i nie mając do tego żadnego umocowania, porozumienie wyborcze. W tej sytuacji Rada Krajowa RACJI Polskiej Lewicy podjęła w sobotę uchwałę o wystąpieniu z KPL.


Podpisano:
Przewodniczący RACJI Polskiej Lewicy
prof. Maria Szyszkowska
Sekretarz Generalny RACJI Polskiej Lewicy
Jan Barański



KOŚCIÓŁ SIĘ WSTYDZI...(więcej)


D. Ptaszek: KPL - razem czy osobno?

     Marginalizacja w ramach Sojuszu Lewicy Demokratycznej czy próba wybicia się na samodzielność? Przed takim pytaniem stanęli uczestnicy II Kongresu Porozumienia Lewicy. Spór o przyszłość inicjatywy jest dość silny. Zdaniem RACJI PL jedyną szansą lewicy pozaparlamentarnej jest stworzenie własnego komitetu wyborczego. Z kolei zdaniem m.in. Marka Dyducha - współpraca z SLD. Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć ze spotkania.

     Dwie wizje przyszłości Kongresu Porozumienia Lewicy starły się podczas drugiego zjazdu, jaki odbył się w sobotę w Warszawie. Przewodniczący prezydium prof. Paweł Bożyk (ROG) i szef rady konsultacyjnej Marek Dyduch nie mieli wątpliwości, że trzeba startować w wyborach do Parlamentu Europejskiego razem z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Wtórował im eurodeputowany Adam Gierek, według którego potrzeba zjednoczenia całej lewicy, by mogła ona liczyć na kilka mandatów w Europarlamencie. Przeciwne zdanie miał Jan Barański, sekretarz generalny RACJI Polskiej Lewicy. Argumentował, że wspólny start z SLD tylko przypieczętuje marginalizację partii pozaparlamentarnych, a wojna o mandaty w SLD będzie tak duża, że miejsc nie wystarczy nawet dla dotychczasowych europarlamentarzystów. Wspólny start na partnerskich zasadach to idea marzenie, ale patrząc realnie, dziś to hasło, choć brzmi pięknie i atrakcyjnie, jest mirażem. - Zmienność w deklaracjach i działaniu Sojuszu Lewicy Demokratycznej przez ostatnie lata, nie zdobywała mu wielkiego poparcia. Tak jest i teraz. A co gorsza dla SLD, to poparcie nie rośnie. Jest to sygnał czytelny dla lewicy poza Sejmem. Doświadczenia wielu organizacji i dużej części środowiska lewicy poza parlamentem, skłaniają do surowej oceny dotychczasowej współpracy i uznania pomysłu o partnerskim traktowaniu sojuszników przez SLD, za iluzoryczny - stwierdził sekretarz RACJI PL. W opinii Barańskiego i prof. Marii Szyszkowskiej lewica pozaparlamentarna powinna wystartować w ramach własnego komitetu. Wizja Barańskiego najbardziej spodobała się kilkuset zgromadzonym osobom, a niekoniecznie tym, którzy usiłują powiązać KPL z SLD. - Doświadczenie pokazało, że RACJA uzyskuje dobry wynik wyborczy wówczas, kiedy startuje pod własnym szyldem - powiedział nam Barański.

     II zjazd KPL to jednak nie tylko kwestie wyborcze, ale i programowe. W obliczu kryzysu ekonomicznego na światowych rynkach i upadku idei neoliberalizmu i dzikiego kapitalizmu podkreślano potrzebę powrotu do wartości socjalizmu. Przy czym nie do gospodarki odgórnie sterowanej czy wypaczeń jakie niósł PRL, ale do mądrego interwencjonizmu państwowego i na nowo zdefiniowanych relacji między państwem, przedsiębiorstwami i obywatelami. O tej potrzebie mówiła głównie prof. Maria Szyszkowska. Podkreślała jeden z warunków demokracji - neutralność światopoglądową instytucji państwowych. Jak jednak zauważyła, nie chodzi o to, by społeczeństwo było przymuszane do totalnej laicyzacji, bowiem jego siła tkwi w wieloświatopoglądowości, a wartość jaką jest demokracja umożliwia wyznawanie własnego światopoglądu. Kwestia tkwi zatem w równym traktowaniu przez władze i prawo osób o różnych światopoglądach.

DANIEL PTASZEK
Tyg. "Fakty i Mity", nr 41/2008



Gdy przyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba
Że za ojczyznę - bić się trzeba
I byle drab i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy
Że trzeba iść i z armat walić
Mordować, grabić, truć i palić
O, przyjacielu nieuczony
Wiedz, że to bujda, granda zwykła
Gdy ci wołają: Broń na ramię
To im gdzieś nafta z ziemi sikła
Że coś im w bankach nie sztymuje
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na wełnę
Rżnij karabinem w bruk ulicy
Twoja jest krew, a ich nafta
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
Bujać - to my, panowie szlachta!

Julian Tuwim